Wakacje w domu

Katalog znalezionych fraz

Kochane Psiaki

Użytkownik zwiecha <zwie@wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:1830@the.knight.of.the.dark...


| Aha...no tak , pisales... ja bym nie wytrzymala, gdybym miala tel, a nie
| miala zasiegu... w te wakacje jzu tak mialam, ze lazilam po calej "wsi'
i
| zukalam, zeby tylko troche zasiedu bylo...no i na stole jak mi tel
| lezal...to byl zasieg:PPP
i rozkładałaś się plackiem na stole i dzwoniłaś? :P


nie dzwonilam..bo jak przykladalam telefon do ucha...to jzu nie bylo
zasiegu... tylko smski wysylalam, bo wtedy tel lezal w jednym
miejscu...jeszce opierajac sie o talerz...teraz tez jade w to miejsce, ale
do innego domu, jestem ciekawa, gdzie tam bedzie zasieg:P


| Nadchodza wakacje i czas pomyslec o drinku dla prawdziwego linuksowca;)

Ok, to ja zacznę a Wy ulepszycie :)


Mrozona kawa jest ok:)
Kiedys widzialem taki program pod windowsa, ktory na podstawie
skladnikow dostepnych w domu wypisywal wszystkie mozliwe drinki do
zrobienia, widzial ktos moze cos takiego pod linuksa, albo pod windows w
ostatecznosci ?
Mnie sie gdzies zgubil...:(

Użytkownik Alex B <al@polbox.no.comw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:8khblt$g9@info.nask.pl...


Ja na wszelki wypadek mam dodatkowy klucz (bez transpondera,
tylko do otwierania drzwi) przypiety do kluczy od domu (moje auto
sie samo zamyka po minucie a szyby sie domykaja ;-))))


Polecam inne rozwiązanie. Dodatkowy kluczyk jest w samochodzie ale z
zewnątrz w miejscu ukrytym. Za pomocą taśmy klejącej elastycznej, tzw
izolacji, można go dobrze umocować i całkowicie ukryć. Niech każdy sobie
obejrzy swoją brykę od spodu i wybierze miejsce.
Znakomicie sprawdza się na wakacjach w Portugalii gdy was okradną podczas
przejażdżki zabytkowym tramwajem po Lizbonie  ;-)

P.B.

edek40 napisał:

> > Jeśli już liczymy to wart zwrócić uwagę na to że tylko niewielki % korzys
> ta z
> > autostrad a płacić muszą winiety wszyscy .
>
> Zupelnie nie wiem, czemu musze placic OC, skoro od 1987 roku, czyli od czasu
> uzyskania prawa jazdy, nigdy nie spowodowalem zadnej szkody w czyims mieniu.

Bo to się nazywa ubezpieczenie . Dom ubezpieczam mimo iz go nie okradają .





> > To ja już wole żapłacić raz w roku
> > 132PLN za przejazd nad morze i na zad niż płacić 160PLN winiety rocznie .
> I tak
> > najczęściej na wakację wyjeżdżam albo wylatam więc dla mnie winiety to bz
> dura.
>
> Ale juz w d..pe zbierzesz, gdy bedziesz chcial pojechac inna autostrada np. w
> gory.

Jak pojadę w góry to nie pojadę nad morze . Co za różnica ? Istotne jest to że z
autostrady korzysta garstka z ogółu kierowców .



To wciaz dyskusja akademicka, poniewaz Warszawa, stolica europejska, wcia
> z
> nie jest obarczona zadna autostrada. Zapewne po to, aby jej mieszkancy nie
> musieli bulic...

I tak większość nie będzie buliła bo 95% z niej nie skorzysta .

z postow jakie tu czytam nie widac swietlanej pszyszlosci dla waszego zwiazku

ale ja bym jednak dala mu szanse. Nie znacie sie zbyt dlugo a kazdy zwiazek
wymaga pracy, zwlaszcza w chwilach kryzysowych.

Pomysl z terapelta jest bardzo dobry. Bo uwazam ze wy potrzebujecie mediatora
zeby sie dogadac. Umow sie z realna osoba i jak zona zapyta o to to powiedz jej
prawde: ze usilujesz jej powiedziec ze czujesz sie jak piate kolo od wozu w tym
domu ale cala rozmowa sie konczy klutnia wiec potrzeban ci rada

Jezeli juz zaczniecie rozmawiac o mamie. To ja nigdy nie stawialabym zony w
pozycji ze ma wybrac miedzy toba a mama. To jest straszny wybor i nikt kto kocha
swoich rodzicow nie bedzie szczesliwy w takiej sytuacji.

Ja bym podkreslila ze fakt ze kocha mame, ze sie nia opiekuje jest super. Ze to
normalne, wazne, szlachetne itd. Ze ci nie przeszkadza to ze ja odwozi,
przywozi, sprzata jej, etc.
Ale chcialabys tez zeby WASZA rodzina byla w jej myslach tez. Ze chcesz (tutaj
zgaduje) rozmawiac o waszym nowym domu, jakie razem kupicie meble, o wakacjach,
gdzie razem pojedziecie, o dzeciach, jak je razem bedziecie wychowywac, o kinie
gdzie razem pojdziecie.....

ze chcesz budowac WASZA RODZINE

i mozesz, ale nie chcesz non-stop rozmawiac o mamie jej klopotach zdrowuj, tesci
itd.

tak ze rozmawiaj z zona ale jej nie napadaj bo ona uwaza ze robi wszystko dobrze
tylko popros zeby robila wiecej ..dla was.

daj Wam szanse
powodzenia

Trzeba tylko dodać że za 2.200 do 2.500 za m2 mamy dom z bardzo
dobrych materiałów. To co oferuje większość deweloperów da się
zrobić za 2.000, a przy prostym projekcie za 1.800 za m2 - wystarczy
popatrzeć na ogłoszenia. Dom w systemie gospodarczym wcale nie musi
być tańszy, bo nigdzie nie dostaniemy takich rabatów jak firmy które
na tym rynku stale działają (20 -30 % dostaje się dziś od ręki).

Ceny działek zlecą jeszcze szybciej aniżeli domów i mieszkań. Masa
ludzi utopiła w tym pieniądze, bo tu kupujących spekulacyjnie było
60-70 %. Do tego dochodzi cała masa tych, którzy kupili działkę i
zaczęli budowę domu myśląc że kasa ze sprzedaży mieszkania wystarczy
na wszystko. Spójrzcie ile jest niedokończonych domów w okolicach
Warszawy - w wakacje będzie to jeszcze bardziej widoczne.

Ha ha ha, to widocznie zalezy co dla kogo znaczy komfortowo.
Moze w Twoim srodowisku norma jest kupowanie zaraz po przyjezdzie do Belgii
domu za 450 tys., ale to nie jest ogolna norma tutaj.
Moge tez dodac ze przez jakis czas zylam z moim mezem z dwoch normalnych
belgijskich pensji, ktorym daleko do pensji urzednikow instytucji europejskich,
i wcale nie musielismy uwazac na kazdy wydatek, wynajmowalismy mieszkanie w
Uccle, jezdzilismy na wakacje itd. Wszystko zalezy od tego jakie kto ma
potrzeby i jak potrafi gospodarowac swoimi pieniedzmi. Poza tym, jak juz
pisalam w innym watku, wieskszosc Belgow zarabia o wiele mniej niz my (tzn.
nawet mniej niz osoby na stanowiskach C, wyobraz sobie) i poziom zycia maja
zupelnie normalny, niczego sobie nie odmawiaja.

Małżeńskie spędzanie czasu :))
Dziś pierwszy raz od długiego czasu mój maż wrócił wcześnie do domu, w miarę
wypoczęty, rozmowny (!)..Wstawiliśmy piwo do lodówki, zeby sobie we dwójkę
spokojnie wieczorkiem posiedzieć i pogadac, poplanować przyszłoroczne wakacje
( skoro tegoroczne juz mamy za sobą) i.......poszliśmy położyć dzieci spać.
Obudziłam sie przed chwilą i przyszłam wyłączyć komp.Jest 2.33. Mąj maz tylko
przekrecił sie na drugi bok....Eh, oby do następnego razu...

U mnie to było tak, że podobał mi się niemiłosiernie! Było kilka randek, ale
widziałam, że oporny nieco. Zaraz potem przyszły wakacje, wyjechałam w
zamojskie więc 600 km od Wrocławia, skąd wystosowałam do niego list, że to
sensu nie ma, nie zapominając wspomnieć, że świetnie się bez niego bawię :). Na
następny dzień był u mnie, wyleciał z domu prawie tak jak stał bo pociąg jedzie
13 godzin :). I już mi żyć nie dał :)

strategia "na dziecko"
na mieście gadają, że mój mąż ma gwarancję swojego adwokata, że
rozwodu nie dostanę, bo dziecko za nim szaleje....

oczywiście, nie wiem co mu daje taką gwarancję, bo nie jest ojcem
stacjonarnym, pływa, na przestrzeni ostatniego roku był w domu ok.6
tygodni, z czego raz 4 tygodnie w czasie wakacji (dziecko miało
wczęsniej zorganizowane wakacje przeze mnie, on nie uczestniczył w
tym ani finansowo ani organizacyjnie) i w sumie widzieli sie łącznie
może kika dni, natomiast ostatni marcowy 16 dniowy pobyt był
przeplatany narkotykami i alkoholem, a jej kolega z klasy pisze do
niej smsy częściej niż tata
czy to wystarczy, zeby odeprzeć ten argument (56, punk 2, gdzies tam
jest o dobru dziecka przy rozwodzie, ma bardzo kutego mecenasa, stac
go na niego, pan za wgląd w dokuemnty sadowe bierze 300-700 zł, ceni
swój czas i wiedze, jego na to stać, mnie nie

Jesli twoje posty nie mają nic wnosic dot ematu,to moze lepiej,zebys
wcale nie pisal? To co? Moze chlopak/dzieewczyna mial isc na 7:30 i
do 11 laskawie czekac az ktos sie odezwie? Zawracanie glowy, jasne,
lenistwo innych i tyle! Jakby sie chcialo. to wszystko by na czas
bylo. A nie, polonistka narzeka, ze musi co dzien siedziec 8 godzin
i o polskim klepac- wy (uczniowie)to przynajmniej macie
urozmaicone! Fajne mi podejscie.Nie mnowiac o tym, ze wraca do domu
okolo 5-6 wieczorem.Moja mam musi do samej 19 pracowewac, jeszcze
zanim do domu dojedzie. A nauczyciele to co? Caly czas siedza na
tych swoich dupach, narzekaja. A co? Maja wolne weekendy, wakacje I
co niby tacy biedni? To niech wyjada w cholere! (mowie ogolnie)

Ja trzy lata temu dostalam kotka, tuz przed samymi wakacjami...
W sumie zawsze chcialam miec psa ale udalo mi sie przeforsowac tylko kotka -
lepszy rydz niz nic.
No i Mama, ktora rzadzi w naszyn domu, powiedziala ze owszem kotek moze zostac
pod warunkiem, ze bede go zabierala z soba na wakacje. Tak wiec Bartek (moj
kicio - nazwany tym imieniem na czesc mojego ulubionego bohatera kreskowek
barta simpsona) byl juz nad mozem dwa razy a w tym roku jak wszystko pojdzie
dobrze malenstwo zobaczy gory...
Zawsze jezdzimy pociagiem - rewelacja.
Nie mam pojecia jak psy reaguja na zmiane krajobrazu; ale wyobrazcie sobie
kota nad morzem... najbardziej uszczesliwiony byl na plazy - jedna wielka
kuweta... Normalnie amok
Poza tym ze zniszczyl mi troche namiot - bylo rewelacyjnie.
Biorac pod uwage fakt ze koty dozywaja sedziwego wieku, jak rowniez to ze maja
siedem zyc... jeszcze wiele wspolnych wakacji przed nami...

prokocim1 napisał:

> mikolaj7 napisał:
>
> > krzychut napisał:
> >
> > > Wróciłem z wakacji, też nad Adriatykiem , w Chorwacji. Na pożegnanie
> bardz
> > o
> > > mili właściciele domu, który wynajmowaliśmy, uraczyli nas między inny
> mi sa
> > łatką
> > >
> > > z ośmiornicy. Mnie jako głowie rodzinowej przypadła do konsumpcji gło
> wa
> > > ośmiornicy. Co miałem zrobić - zjadłem,
> >
> > fuuuj.... ;-)
> >
> > jak w zeszlym roku zamowilem we wloszech frutti di mare
> > (miala byc zwykla ryba, a dostalem przeglad skorupiakow z
> > dna morskiego) to mnie zemdlilo :-))
> >
> > Muzaaa smuci sie, ze nikt nie pisze, wiec ja napisze, ze
> > moje wakacje uplynely pod znakiem leczenia konczyn
> > gornych, a krotki czas, jaki mi pozostal do poczatku szkoly
> > spedzilem z rodzina we wloszech i okolicach (takich, jak np.
> > Niemcy :-)). bylo w porzadku, moglo byc lepiej, wlasciwie
> > powinno byc lepiej, ale o minusach wakacji chyba szybko
> > zapomne.. moze poza tym, ze morze piekielne slone, a
> > slonce prazylo niemilosiernie, hehe, raz sie nie
> > nasmarowalem i spalilem caaaly :-))
>
> a jak tam mtQ ? Mial podrywac panienki chociaz nie dostal kieszonkowego.

mtq bedzie jutro i opisze swoje podboje... hehehe

przepraszam, nie powinienem sobie zartowac ;-)


Form:

Archiwum

wakacje na Teneryfie Teneryfie
wakacje wierszyki wiersze
wakacje wiersze wierszyki piosenki
wakacje w górach tanie noclegi
wakacje Obóz prawo jazdy
wakacje z dzieckiem nad morzem Polska
wakacje samochodem Włochy opinie
wakacje nad morzem zorganizowanymi polowanie
wakacje Apartamenty do wynajęcia w Zakopanym
wakacje na Kaszubach ciekawe miejsca
Kochane Psiaki
Odnośniki


Fortuna sprzedaje to, co sądzimy, że daje. Jean de la Fontaine
Ideolog chce ze swojej gliny nowego człowieka ulepić. I zawsze zrobi tylko błoto. Aleksander Fredro
Cacactum non est pictum - nafajdane to nie namalowane.
Fervet olla, vivit amicitia - garnek kipi, przyjaźń kwitnie.
Gdyby na świecie było więcej hultajów niż głupców, nie mielibyśmy kogo wykorzystywać by żyć. Samuel Bulter